zmierzch na mojej skórze
osiadł szadzią lepką
tak do twarzy w tym kolorze
tak mi lekko
można patrzeć godzinami
w kwadratowe okien cienie
nikt nie krzyknie - matko jesteś?
... na makatce wodę piją
dwa jelenie
dwa jelenie piją wodę
gdzie żeś poszło życie młode
zapłakane roześmiane roztańczone
przegapione dokumentnie
rozhukało się namiętnie
dziś w samotny los bogate
każe patrzeć w okna kratę
a tam zmierzch się z ciszą kłóci
w kącie lalki i pajace
siedzą dumnie w jednym rzędzie
nikt staruszków nie wyrzuci
sobota, 14 sierpnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz